01 maj 2017 Napisała

IMG 3471

How I made honey with dandelion. Tutorial if you not a bee :D 

Jestem pszczółką czyli jak robiłam miód z mniszka lekarskiego. 

IMG 3466

My little garden is full of dandelion in May so I tear off 500 flowers ( flowers only) and put in a sun on a bed sheet for 2 hours. When the little bugs came out, I once again look in each flower searching for lost beetles

Mamy maj a w maju zaczynają kwitnąć mniszki lekarskie czyli nasze popularne mlecze. Postanowłam zrobić z nich miód.  Urwałam 500 szt kwiatów bez łodyg. rozłożyłam na białym prześcieradle i poczekałam ok 2 godzin aż wyjda z kwiatów wszystkie robaczki. Po tym czasie jeszcze raz przepatrzyłam każdy kwiat. Musiałam sprawdzić, czy żaden żuczek nie został. 

IMG 3472

I put all the flowers into the pot with 1 liter of water (4,2 cup). I cooked it ( gently) for 1 hour without cover. Pour juice one large lemon ( or two) then I left it for all night ( pot with cover).

Wszystkie kwiaty włożyłam do garnka i zalałam litrem wody. Dodałam też sok z jednej wielkiej cytryny ( można dodać z dwóch) i gotowałam( delikatnie) godzinę  z uchyloną pokrywką. Po tym czasie przykryłam garmek pokrywką i zostawiłam na noc.

IMG 3483

In the morning I've squeezed all the flowers juice through the kitchen towel

Rano wycisnęłam sok z kwiatów przez kuchenną ściereczkę.

IMG 3478

I've done in small portions. I know - it does not good ;) :D

Robiłam to małymi porcjami. Tak, wiem, nie wygląda to za dobrze ;) :D 

IMG 3480

Later I poured the juice through a strainer, because it turned out that the some flowers fell into the juice. I added 1 kg of sugar and I cooked 1 hours without cover. You can cook longer, but for me it was enough.

Później przecedziłam przez sitko wyciśnięty sok, bo okazało się, ze wpadło mi trochę kwiatów do środka. Następnie dodałam 1kg cukru i gotowałam bez przykrycia godzinę. 

IMG 3518

First, pour boiling water into the jars and pour out then. Pour boiling honey into hot jars and immediately close the jar. That's all.

From this portion I made 3 middle jars. This honey is good for colds, upper respiratory tract inflammation, for gingerbread adn if you are allergic to naturat honey.

Po tym czasie gotujący syrop wlałam do wyparzonych słoiczków i od razu zakręciłam. Miodem zapełniłam 3 słoiczki średniej wielkości. Miód można stosować na przeziębienie, zapalenie górnych dróg oddechowych oraz do pierniczków. Dobry jest też dla osób mających alergię na miód naturalny. 

IMG 3515

Honey with bread is also great :D Enjoy!

Jak widać do chlebka z masełkiem też jest dobry :D Smacznego!

 

 

 

 

 

 

 

 

Ostatnio zmieniany piątek, 05 maj 2017 20:29
10 marzec 2017 Napisała

A few days ago I was in shop. I had to buy butter, chees milk etc and sweets of course ;) I saw the tulips there and when I saw tulips leaves I was think, that the panton of this year is greenery! Greenery the same as leaves of tulips! So, at the moment I knew what to do! I will sew table cloth! 

Kilka dni temu byłam w sklepie. Zakupy z cyklu "jedzeniowe" czyli mleko, ser, masło itd i oczywiście słodycze :) Zobaczyłam tulipany i przypomniałam sobie, że kolorem tego roku jest zielony. Zwykły zielony wzięty z przyrody. Oczywiście kupiłam tulipany bo widząc je już widziałam kolejny quilt.

IMG 3261

I did first block and second and third and when I finished I saw that orange, purple and my "greenery" are colours of Halloween! :D :D 

First I thought - it's not good idea but I finished this project.

Uszyłam jeden blok, drugi, trzeci... Jak połączyłam cztery ze sobą, dopiero zobaczyłam, że pomarańcz, fiolet i zieleń to kolory dokładnie "halloween'owe" :D W pierwszej chwili miałam oczywiście nie kończyć ale pomyślałam, ze mogę tę serwetę nazwać "Halloween'owe Tulipany" i tak też zostało. 

IMG 3273

I am happy that I finished this project because when I did quilting and binding turned out that my table cloth looks good :)

Cieszę się, że jednak skonczyłam a nie odłożyłam do pudełka z napisem "kiedyś skończę", bo okazało się, ze po pikowaniu i wszyciu lamówki serweta wygląda na wiosenną. Wnioski: 1. Nie zawsze "mix" kolorów w przyrodzie da takie same odczycia estetyczne w połączeniu tkaninowym ( malując obraz zrobiłabym laserunek i wszystko by było w porządku ;) ) 2. Wszystko wskazuje na to, żeby jednak kończyć zaczęte rzeczy. Nawet jeśli na początku coś nam nie pasuje może się okazać, że kończąc pracę będziemy mile zaskoczeni :) 

IMG 3265

Quilting - Gammill long arm machine 

Pikowanie na longarmie Gammill

IMG 3278

For quilting I used Aurifil thread Mako 40/2 2600( silver gray - my favourite colour :) ) Fabrics - Moda and Free Spirit

Pikowałam nićmi Aurifil Mako 40/2 2600 o pięknym szarym kolorze - to mój ulubiony kolor :) Tkaniny : Moda i Free Spirit

IMG 3284

I made FMQ but I used also two curves : 12" and 8" and rectangle 8" x 3" . "Greenery" templates I used for tulips ;)

Pikowanie było dwuetapowe czyli z wolnej ręki oraz przy użyciu linijek o takich. Zielone użyłam do tulipanów ;) 

IMG 3276

HAPPY QUILTING!

Ostatnio zmieniany piątek, 10 marzec 2017 19:52
20 wrzesień 2016 Napisała

A few days ago I was reading in my favourite blog that we undoubtedly have Autumn, because Starbucks already serve coffee with pumpkin spices. Well - I too already smell Autumn, although my favourite gazebo is green

Kilka dni temu przeczytałam na moim ulubionym blogu  że  niewątpliwie mamy jesień, ponieważ w Starbucks  już   podają kawę dyniową z przyprawami korzennymi. Cóż - u mnie też już pachnie jesienią, choć moja ulubiona altanka dalej jest zielona.

altana

I finished the tablecloth and little wall hanging "Happy Fall". You see pumpkins everywhere. My tablecloth has the title: „Tractor collecting pumpkins from the field” :D Probably you ask why? 

It’s because of the arranged half hexagons which give the impression of  tracks of the tractor tires ;)

 Skończyłam obrus na stół i makatkę. Dynie widac wszędzie. Obrus ma tytuł " Traktor zbierający dynie z pola" :D. Spytacie pewnie dlaczego? To przez odpowiednio ułożone połówki heksagonów, dające wrażenie śladu opon traktora ;) 

dynie

Pumpkins designs, pumpkins applique and pumpkins quilting of course. Without a template, without drawing. Only FMQ ( free motion quilting). You see? They are not perfect, but I had fun! I’m very happy with the result, because all the work is thematically compatible: from the choice of fabrics to quilting.

 Dynie  wzory, dynie aplikacje i oczywiście dyniowe pikowanie. Pikownaie z wolnej ręki, bez szablonu i bez uprzedniejszego rysowania. Stąd można zauważyć, że nie sa idealne. Ale na tym właśnie polega pikowanie z wolnej ręki. Ja bardzo jestem zadowolona z efektu, bo wszytsko w tych pracach jest kompatybilne tematycznie od wyboru tkanin po ich łączenie pikowaniem w całość.  A poniżej kilka zdjęć :

dynie1

dynie2

dynie4

Inspiration - Missouri Star Quilt Company :D YT: 

https://youtu.be/1Dn_4vTxwfk

https://youtu.be/NpCrxbr9hjE

HAPPY FALL!

Pięknej jesieni Wam życzę!

Ostatnio zmieniany wtorek, 27 wrzesień 2016 10:18
19 wrzesień 2016 Napisała

 

 

Yesterday I was at the show Biennale TexArt in Skierniewice. There were my two quilts: Dresden Plate Sampler and Hawaiian Lone Star. The exhibition is organized every two years. I was very happy, ecause I met friends who also sew quilts.  I hope that in two years we meet again. Below, some photos from the show.

Wczoraj uczestniczyłam w finisażu Biennale TkanArt. To była pierwsza edycja tego wydarzenia, które z taki powodzeniem zorganizowała Anna Pokora - artystka zajmująca się między innymi malarstwem, tkaniną, organizująca plenery malarskie.  Wystawa miała miejsce w Centrum Kultury i Sztuki w Skierniewicach

Nagrodę zdobyła praca Elwiry Sztetner pt. "Zawsze razem". Niestety nie mam zdjęcia tej pracy. Była przyznana również nagroda publiczności, którą zdobyła Anna Sławińska za pracę pt." Tajemniczy ogród". Ja wystawiałam dwa patchworki. Dresden Sampler Plate i Hawaiian Lone Star. Kolejna edycja za dwa lata - może znowu się spotkamy, kto wie...

Oto kilka zdjęć z finisażu:

IMG 0600

To oczywiście moje patchworki :) My quilts :)

IMG 0601

With Anna Pokora, who organized the competition.

Tutaj z inicjatorką i organizatorką, wspaniałą Anią Pokorą - cudowną kobietą rozsiewającą wokół OGROM pozytywnej energii! Za nami Ani prace ( bodaj druk na tkaninie), które oczywiście nie brały udziału w konkursie lecz wspaniale dopełniały ekspozycję.

IMG 0606

With Krystyna my new facebook and real friend :D  

 Dalej nie moge uwierzyć - kolejny raz spotkała mnie taka miła niespodzianka - Krystyna, z którą tak nieśmiało znałyśmy się z internetu, czekała aż w końcu dotrę na wystawę, żeby się spotkać " na żywo" jak ja to mówię ;) Wspaniałe chwile i żałowałyśmy, że było za krótko :) 

IMG 0203

With Anna Slawinska.

 Z Anną Sławińską przy moim " drezdeńskim rowerku" ;)

IMG 0282

Again with Anna Slawinska and her  " Secret garden" - this quilt got the Audience Prize.  

Tutaj nagrodzony przez publiczność "Tajemniczy ogród" z autorką.

IMG 0204

 A tu z Marią Węgrzyniak-Szczepkowską i Jej pracami. W sumie Pani Marii były prace 3 i wszystkie trzy były moimi faworytami :D 

IMG 0198

A na koniec, taki motoryzacyjny cukiereczek Czajka z wczesnych lat 60-tych ( tak na mój gust, bo aż takim ekspertem motoryzacyjnym nie jestem ;) Czyż nie cudowna maszyna! Stała sobie majestatycznie i aż sie prosiła o zdjęcie ;) Ehhh zatęskniło mi się do tego wspaniałego dizajnu.

Media

Ostatnio zmieniany wtorek, 20 wrzesień 2016 21:14
04 lipiec 2016 Napisała
Bardzo lubię tworzyć kołdry symboliczne, lub na święta np. Bożego Narodzenia, Walentynki czy Halloween. Mam wielu wspaniałych przyjaciół mieszkających w Stanach i z myślą o Nich chciałam uszyć kołdrę na dzisiejsze amerykańskie święto. Niestety, z przyczyn ode mnie nie zależnych nie zdążyłam wypikować kołdry. Prezentuję więc sam top. Uszyłam go wg tutorialu Jenny z MSQC. Aplikacje to mój pomysł. Bawełna jest polska. Wypełnienie - wełna. Myślę, że gdy go skończę będzie wyglądać dobrze. Chciałabym skończyć już w tym tygodniu, bo nie chcę odkładac do następnego roku :D Miłego dnia!

Happy Independence Day!
I really like to create quilts symbolic, or on holidays eg. Christmas, Valentine's Day or Halloween. I have many great friends who live in the States and in view of Them wanted to sew a quilt for today's American holiday. Unfortunately, for reasons not dependent from me I could not quilt comforters. So I present myself top. I made it by tutorial Jenny MSQC. Applications that's my idea. Cotton is Polish. Fill - wool. I think when I'm done it will look good. I would like to end as early as this week, because I do not want to put it off until next year. Have a nice day !

Ostatnio zmieniany wtorek, 12 lipiec 2016 18:37
19 maj 2016 Napisała

Tak - moja Hawajska Samotna Gwiazda wróciła! Była w Pradze na Prague Meeting Festival. Gwiazda uszyta z batików ozdobiona aplikacjami ananasów i kryształami Swarovskiego. Gwiazdki w rogach uszyte metoda PP. Pikowana złotą nicią również w ananasy. Zgłosiłam ją na konkurs pt"Gwiazda" i okazało się, że zdobyła 9-te miejsce. Ku mojemu zaskoczeniu okazało się również, że za to miejsce jest  nagroda :) Symboliczna raczej ale jest. Jeszcze jej nie mam, bo dopiero wróciłam z miesięcznego pobytu w Stanach. Jeśli ktoś ciekawy - filmy z US są dostępne na kanale Silesian Quilt na YT  - serdecznie zapraszam również tam :D Jak możecie zauważyć, wróciłam też do blogowania. Przez ostatni miesiąc przemyślałam sporo rzeczy i uporządkowałam plan, który był szalenie napięty do chwili wyjazdu. Ale nie znaczy to, że nic się u mnie nie bedzie działo. Wręcz przeciwnie i będe Was na bieżąco informować. Nie zapominajcie zaglądać tutaj a najlepiej zapisać się do newslettera i wtedy jest pewność, że żadnej ciekawostki nie przegapicie. Pozdrawiam Was słonecznie i do miłego!

Yes - my Hawaiian Lonely Star is back! She was in Prague on Prague Meeting Festival. The star is made of batik, decorated with pineapple applications and Swarovski crystals. Stars in corners were sewn by PP method. Quilted with gold thread (pineapples too). I reported it to the contest called "Star" and it turned out that my quilt won 9th place. To my surprise, it also appeared that the place is rather symbolic :) but prize is prize (on the way)! If someone is interesting - movies from the US are available on Silesian Quilt on YT channel - feel free to leave a comment, subscribe and like ;) As you can see, I got into blogging. Over the last month I thought about a lot of things, and made a plan, which was extremely tight until the departure. But it doesn’t mean that nothing will be happening in my quilt life! Stay tuned for more! (If you want to, subscribe my newsletter - it will be sure you’ll never miss my post). Have a great day!

gwiazda

                                                                                   adas gwiazda

Ostatnio zmieniany środa, 06 lipiec 2016 09:31
18 maj 2016 Napisała

Media

Ostatnio zmieniany środa, 18 maj 2016 23:52

Media

Ostatnio zmieniany środa, 18 maj 2016 23:51
18 maj 2016 Napisała

Media

Ostatnio zmieniany środa, 18 maj 2016 23:50

Media

Ostatnio zmieniany poniedziałek, 16 maj 2016 20:05

Media

Ostatnio zmieniany poniedziałek, 02 maj 2016 05:58
02 maj 2016 Napisała

Media

Ostatnio zmieniany poniedziałek, 02 maj 2016 05:57
02 maj 2016 Napisała

Media

Ostatnio zmieniany poniedziałek, 02 maj 2016 05:55

Media

Ostatnio zmieniany poniedziałek, 02 maj 2016 05:53

Media

Ostatnio zmieniany poniedziałek, 02 maj 2016 05:52
23 kwiecień 2016 Napisała

Media

Ostatnio zmieniany sobota, 23 kwiecień 2016 15:33
22 kwiecień 2016 Napisała

Media

Ostatnio zmieniany piątek, 22 kwiecień 2016 02:47
22 kwiecień 2016 Napisała

Media

Ostatnio zmieniany piątek, 22 kwiecień 2016 02:46
22 kwiecień 2016 Napisała

Media

Ostatnio zmieniany piątek, 22 kwiecień 2016 02:44
22 kwiecień 2016 Napisała

Media

Ostatnio zmieniany piątek, 22 kwiecień 2016 02:43
22 kwiecień 2016 Napisała

Media

Ostatnio zmieniany piątek, 22 kwiecień 2016 02:42
22 kwiecień 2016 Napisała

Media

Ostatnio zmieniany piątek, 22 kwiecień 2016 02:40
22 kwiecień 2016 Napisała

Media

Ostatnio zmieniany piątek, 22 kwiecień 2016 02:38
22 kwiecień 2016 Napisała

Media

Ostatnio zmieniany piątek, 22 kwiecień 2016 02:37
22 kwiecień 2016 Napisała

Media

Ostatnio zmieniany piątek, 22 kwiecień 2016 02:35
22 kwiecień 2016 Napisała

Media

Ostatnio zmieniany piątek, 22 kwiecień 2016 02:33
22 kwiecień 2016 Napisała

Media

Ostatnio zmieniany piątek, 22 kwiecień 2016 02:31
22 kwiecień 2016 Napisała

Media

Ostatnio zmieniany piątek, 22 kwiecień 2016 02:28
21 kwiecień 2016 Napisała

Media

Ostatnio zmieniany czwartek, 21 kwiecień 2016 17:22
21 kwiecień 2016 Napisała

Media

Ostatnio zmieniany czwartek, 21 kwiecień 2016 17:20

Media

Ostatnio zmieniany czwartek, 21 kwiecień 2016 17:17
21 kwiecień 2016 Napisała

Media

Ostatnio zmieniany czwartek, 21 kwiecień 2016 17:16
21 kwiecień 2016 Napisała

Media

Ostatnio zmieniany czwartek, 21 kwiecień 2016 17:15

Media

Ostatnio zmieniany środa, 18 maj 2016 23:29
31 styczeń 2016 Napisała

Media

Ostatnio zmieniany środa, 18 maj 2016 23:30

Media

Ostatnio zmieniany środa, 18 maj 2016 23:31
08 styczeń 2016 Napisała

Media

Ostatnio zmieniany środa, 18 maj 2016 23:31
03 styczeń 2016 Napisała

Media

Ostatnio zmieniany środa, 18 maj 2016 23:31
21 grudzień 2015 Napisała

Media

Ostatnio zmieniany środa, 18 maj 2016 23:31
21 grudzień 2015 Napisała

Media

Ostatnio zmieniany środa, 18 maj 2016 23:31
19 grudzień 2015 Napisała

Media

Ostatnio zmieniany środa, 18 maj 2016 23:32
19 grudzień 2015 Napisała

Media

Ostatnio zmieniany środa, 18 maj 2016 23:32
19 grudzień 2015 Napisała

Media

Ostatnio zmieniany środa, 18 maj 2016 23:32
18 grudzień 2015 Napisała

Media

Ostatnio zmieniany środa, 18 maj 2016 23:32
17 grudzień 2015 Napisała

Media

Ostatnio zmieniany środa, 18 maj 2016 23:33
16 grudzień 2015 Napisała

Media

Ostatnio zmieniany środa, 18 maj 2016 23:33
16 grudzień 2015 Napisała

Media

Ostatnio zmieniany środa, 18 maj 2016 23:33
15 grudzień 2015 Napisała

Media

Ostatnio zmieniany środa, 18 maj 2016 23:33
15 grudzień 2015 Napisała

Media

Ostatnio zmieniany środa, 18 maj 2016 23:33
13 grudzień 2015 Napisała

Media

Ostatnio zmieniany środa, 18 maj 2016 23:35
09 grudzień 2015 Napisała

Media

Ostatnio zmieniany środa, 18 maj 2016 23:35
03 grudzień 2015 Napisała

Media

Ostatnio zmieniany środa, 18 maj 2016 23:36

Media

Ostatnio zmieniany środa, 18 maj 2016 23:36

Media

Ostatnio zmieniany środa, 18 maj 2016 23:36
28 listopad 2015 Napisała

Media

Ostatnio zmieniany środa, 18 maj 2016 23:37
20 październik 2015 Napisała

Media

Ostatnio zmieniany środa, 18 maj 2016 23:38
17 październik 2015 Napisała

Media

Ostatnio zmieniany środa, 18 maj 2016 23:39

Media

Ostatnio zmieniany środa, 18 maj 2016 23:37
03 październik 2015 Napisała

Media

Ostatnio zmieniany środa, 18 maj 2016 23:41
30 wrzesień 2015 Napisała

Media

Ostatnio zmieniany środa, 18 maj 2016 23:42
28 wrzesień 2015 Napisała

Media

Ostatnio zmieniany środa, 18 maj 2016 23:43
25 wrzesień 2015 Napisała

Media

Ostatnio zmieniany środa, 18 maj 2016 23:42
23 wrzesień 2015 Napisała

Media

Ostatnio zmieniany środa, 18 maj 2016 23:42
20 wrzesień 2015 Napisała

Media

Ostatnio zmieniany środa, 18 maj 2016 23:42
15 wrzesień 2015 Napisała

Media

Ostatnio zmieniany środa, 18 maj 2016 23:41
11 wrzesień 2015 Napisała

Media

Ostatnio zmieniany środa, 18 maj 2016 23:41
05 wrzesień 2015 Napisała

Media

Ostatnio zmieniany środa, 18 maj 2016 23:41
05 wrzesień 2015 Napisała

Media

Ostatnio zmieniany środa, 18 maj 2016 23:40
04 wrzesień 2015 Napisała

Media

Ostatnio zmieniany środa, 18 maj 2016 23:40
04 wrzesień 2015 Napisała

Media

Ostatnio zmieniany środa, 18 maj 2016 23:40
03 wrzesień 2015 Napisała

Media

Ostatnio zmieniany środa, 18 maj 2016 23:40
01 wrzesień 2015 Napisała

Media

Ostatnio zmieniany środa, 18 maj 2016 23:44
25 sierpień 2015 Napisała

A oto pierwsza część mojego videobloga:

Media

Ostatnio zmieniany środa, 18 maj 2016 23:44
25 luty 2015 Napisała

Tak jak obiecałam - ciąg dalszy na wskroś różowej narzuty dla małej księżniczki. Skończona w zupełności. I tak się spodobała, że Pani Misiowa się "przylepiła" i za nic nie chciała "odpuścić" pozowania ;)

IMG 4399

IMG 4401

A tutaj pikowanie w moje ulubione candy cotton :) Tak jak wspominałam, pikowałam wzorem, który był narysowany na szablonie. 

IMG 4405

Pikowanie przebiegało bardzo sprawnie. Metoda dobra jak się ma głowę zajętą innymi myślami. Wystarczy "podążać za... nie, nie za białym królikiem ;) , tylko za czerwonym światełkiem lasera i ... samo sie robi :D . A na koniec całość z "właściwej" strony - z przodu znaczy:

IMG 4407

I w reszcie metryczkę wyhaftowałam, bo odkąd wiedziałam, że jest szansa na tę maszynę do haftu , obiecywałam sobie, że metryczki będę właśnie takie.

IMG 4402

I koniec  - i pracy i pisania. Dla chcących zobaczyć jak "podążałam za czerwonym światełkiem" ;) zapraszam do obejrzenia filmu ( w zakładce My Gammill ). Wszystkiego dobrego na dalszą część dnia Wam życzę!

Ostatnio zmieniany piątek, 04 wrzesień 2015 14:45
24 luty 2015 Napisała

Zaryzykuję stwierdzenie, że nawet bardzo różowo. Kocham róż w różnych odsłonach: w ubraniach, butach - o! nawet bardzo ;) , w jedwabnych apaszkach.... i... w narzutach. Zwłaszcza, do słodkich dziewczęcych pokoików taka narzuta wręcz niezbędna... I dziś popełniłam taką właśnie. Na wskroś różową z domkami dla lalek albo innych pluszaków...  Pikowana w jeden z moich ulubionych wzorów - candy cotton. Odsłona całości jak skończę lamówkę, bo choć już wieczór to ja "walczę" :D Ale już widać metę, więc tym bardziej zmęczenie idzie w kąt. Bo dobrze się pracuje jak widac postęp. Więc teraz tylko mały przedsmak tego co będzie jutro skończone ( a może jeszcze dziś w nocy). 

IMG 0442

Ostatnio zmieniany piątek, 04 wrzesień 2015 14:44
23 luty 2015 Napisała

Tak - wiosennie i radośnie! Tak można nazwać nową rzecz, która własnie powstaje.Dzisiaj jak zobaczyłam to piękne słoneczko, wiedziałam, że musze zmienić plany szyciowe. Odłożyć to nad czym pracowałam 2 dni non stop ( to, pokażę Wam w późniejszym czasie, bo niewiele zostało do skończenia). W sumie to to, co dziś zaczęłam , mogłoby już być skończończone, ale ja tak lubię ręcznie szyć, że proszę o troszkę cierpliwości. Może już jutro.... a jeśli nie zdążę, to w środę na pewno cos nowego zobaczycie i.... może też zaplanujecie uszyć :D Tymczasem życze Wam miłego wieczoru :)

Ostatnio zmieniany poniedziałek, 23 luty 2015 18:21
17 styczeń 2015 Napisała

Tak - znowu minęło kilka dni i jeśli teraz nie napisałabym kilku słów, to znowu "przepadnie", bo dni tak prędko mijają. 

W czwartek odbyło się otwarcie kolejnej mojej wystawy. Tym razem oprócz obrazów pokazałam również kilka patchworków. Właściwie miało być 50 prac ale niestety większość zabrałam z powrotem do domu. Choć wystawę w Teatrze Ziemi Rybnickiej miałam juz po raz kolejny - lubię to miejsce dlatego wracam co jakiś czas - i wydawało mi się, że to duże pomieszczenie. Tak jest istotnie, ale nawet największe moje obrazy sa mniejsze niż narzuta na łóżko, więc rachunek prosty - ściany nie są z gumy :D Zdjęcia marnej jakości, bo jak zwykle zapomniałam przypomnieć M żeby dokumentację zrobił. zazwyczaj nam się przypomnij jak już wracamy do domu. Tym razem było lepiej, bo mnie olśniło jak w aucie siedziałam, ale jeszcze pod Teatrem. Wróciłam i pstryknęłam telefonem spiesząc się trochę, bo Panie już sprzątały po gościach ( późno było a One do domu się spieszyły, co zrozumiałe, bo komu się chce w pracy do nocy siedzieć ;) ) Więc - było miło, ludzie dopisali, pytali, rozmawiali, wpisywali się do pamiątkowej księgi i... prosili o autografy , co mnie za każdym razem bawi, bo żadna ze mnie celebrytka. Ale widząc jak osoby proszące o podpis zmieniają się na twarzy z autentycznego szczęścia , robię to z ogromną przyjemnością , każdorazowo pytając o godność osoby i starając się ładnymi literkami napisac życzenia i podziekowanie za przybycie. Kończąc ten wpis, chciałabym jeszcze raz podziękować wszytkim, którzy przybyli na wernisaż. Tym, którzy z różnych przyczyn nie mogli uczestniczyć w tym wydarzeniu, niestety musi wystarczyć to co poniżej. Serdecznie zapraszam :)

IMG 4117

IMG 4118

IMG 4119

IMG 4120

IMG 4122

IMG 4126

IMG 4130

IMG 4131

Ostatnio zmieniany piątek, 04 wrzesień 2015 14:42
28 grudzień 2014 Napisała

Tak, dokładnie tak, jak podpisałam zdjęcie tych, nie do końca małych, czerwono-białych kawałków, czyli "Skok w Nowy Rok". Zaczynam już dziś, żeby właśnie od stycznia wprowadzić w życie kolejny mój projekt. Będzie to cykl tutoriali filmowych pokazujących uszycie całej narzuty lecz złożonej z wzorów bloków. Teraz , gdzie bez przerwy otacza nas "anglizacja"  funkcjonuje słowo "sampler". Może i prościej wymówić "sampler" niż "wzornik", ale ja tam wolę to drugie określenie. Narzuta docelowo będzie się składać z kilkunastu dość dużych bloków ( żeby było tak jak lubimy - czyli szybko, bez stresu i z zabawą :D ) Już dziś mogę Wam powiedzieć, że jeśli chcelibyście się przyłączyć do zabawy , będziecie potrzebować ok. 2 m tkaniny na tło i kolejne 2m w kolorze. Teraz szyję dwukolorową narzutę, ( mam już 5 bloków), ale jest oczywiście dowolność - na te 2 m " koloru" możecie wykorzystać  po prostu tkaniny, które macie. Ale warunek - jeśli chcecie zrobić to szybko, kawałki muszą mieć po 10 cali każdy czyli 25,4 cm.  Zaczynamy w pierwszym tygodniu stycznia , więc jest jeszcze kilka dni na zastanowienie i wymyślanie czy czerwone, czy zielone a może... pstrokate :) Kończąc, bo późno już się zrobiło, pozdrawiam Was z białej ( nareszcie!) Pszczyny i dodam... "do zobaczenia wkrótce" :)

Ostatnio zmieniany poniedziałek, 29 grudzień 2014 09:08
22 lipiec 2014

...niedziela będzie dla NAS!

Tak, w myśl słów znanej piosenki Niebiesko Czarnych, ta niedziela zdecydowanie była dla mnie i mojej przyjaciółki Hani. Z Hanią znamy się od... "zawsze". Poznałyśmy się gdzieś pomiędzy jedzeniem grysiku na śniadanie a szukaniem szafki z muchomorkiem, gdzie grzecznie wisiały worki ze zmiennym obuwiem. Razem plamiłyśmy fartuszki barszczem z fasolką typu "jaś" i również razem zbierałyśmy punkty na odznakę "Wzorowego Przedszkolaka". Pielęgnujemy tę przyjaźń i pamiętamy o spotkaniach  kilka razy w roku, choć dzieli nas prawie 100 km. Na szczęście nasi mężowie też się lubią. Nadmieniam o tym, bo to akurat w tę niedzielę, było dość istotną sprawą ;) . Otóż namawiałam, wręcz naciskałam od pewnego czasu, żeby Hania do mnie przyjechała, "knując" pewnien plan. Domyślając się, że dostana z okazji urodzin "pewna quiltingowa serweta" zalega grzecznie w szafie, z "wiadomych" powodów, pomyślałam, że jeśli będzie miała "jakieś" towarzystwo przestanie ukrywać się po ciemnych półkach i wyjrzy na światło dzienne. Ba! może nawet trafi na kuchenny stół, skoro taki był mój zamysł jej uszycia. Nie przedłużając: podstępem zwabiłam Hanię do siebie, żeby sobie uszyła  maleńkie rug-mug'i (no bo przecież samej smutno pić kawusię, prawda?). Tak też się stało. Najpierw oczywiście kawka i muffiny, które wręcz uwielbiam piec, bo to chyba słodkość, która przysparza najmniej pracy. Ot, byle wyjąć wszystkie składniki, dać do dwóch misek (mokre do jednej a suche do drugiej) wymieszać na dodatek "byle jak" i ... samo się piecze ;) Szkoda tylko, że z powodu niebotycznie wysokiej temperatury w tym dniu cały lukier cytrynowy z nich spływał a to co zostało w ogóle się nie utwardziło ;) 

 IMG 3412

No ale po szybkiej kawusi zabrałyśmy się do pracy i tak oto nawet się nie spodziewając , przeprowadziłam pierwsze, na wskroś "elitarne" (bo jednoosobowe ;) warsztaty szyciowo-paczłorkowe. Hania jest bardzo zdolną osobą, więc poradziła sobie na 6-kę! Ja również  na koniec dostałam pochwałę( a muszę Wam powiedzieć, że akurat z ust Hani to wielkie słowa, bo Hania jest.... pedagodiem :D ), za prowadzenie, że wszystko jasno, i po kolei. No z tym ostatnim to... polemizowałabym, bo zagadałyśmy się i "po kolei" zszyłyśmy na początku nie te co trzeba, dwa kwadraty hahaha, ale tak "musiało!" zostać, bo niby mówią, że bez prucia się nie liczy, lecz "Główna Szyjąca" zadecydowała, że "Tak Ma Być". Więc... Ladies and Gentelmens - oto etapy pracy mojej Kursantki (tu następuje oczywisty spam zdjęciami, bo ... jakżeby inaczej hehehe):

IMG 3414  IMG 3416

Pierwsze (naprawdę!) użycie noża (bo my niestety z tych czasów, co to w "całokształcie krawiectwa", używało się nożyczek) i pierwsze zszywanie paseczków.

IMG 3419  IMG 0023

Przyszywanie aplikacji i .... już pierwszy rug mug gotowy (prawie, bo jeszcze lamówka oczywiście, ale i na nią przyjdzie czas).

IMG 0024  IMG 0025

 A tu druga podkładeczka z pierwszą, już prawie skończoną :)

IMG 0026  IMG 0028 

 "Naprawdę uszyłam?",  "Tak zobaczcie, uszyłam!" :D 

DSCF6037

 A tu oczywiście zdjęcie w stylu "pamiątkowych" ;) Lamówkę "kazałam" podszyć ręcznie, co wywołało oczywiście zdziwienie, ale wiedziałam, że moja "uczennica " jest na wskroś ambitna i dlatego taka moja decyzja. Więc jak niebawem przyjadę z rewizytą to sprawdzę, czy zadanie domowe będzie wykonane. Między nami mówiąc  - będzie, bo znam Hanię od dawna, jak wspominałam. Chcę tutaj nadmienić, że praca była wspólna - ja pikowałam, bo  czasu na 4-kursy w jednym było zdecydowanie za mało. Ale i tak jestem bardzo zadowolona, że mój podstęp sie udał. Jak widac na zdjęciach Hania również, więc cóż można chcieć więcej! 

Na początku wspomniałam, że nasi mężowie również się lubią i że to dość istotną akurat w tym dniu było sprawą, bo jednak kilka godzin nam to szycie zajęło. A Oni? cóż, też nie próżnowali. Tak to już jest, że w pewnych związkach pasje (nie tylko szyciowe)  kobiet siłą rzeczy muszą  również odbić się echem na ich mężczyznach i oto co powstało z tego echa: Zapraszam do oglądnania  mixu Śląska i kolebki zszywania łatek z dużym przymrużeniem oka rzecz jasna ;) Czyli quilting widziany okiem testosteronu :P 

Poniżej,na zdjęciu "do kliknięcia" rzeczona serweta "zalegająca" w szafowych czeluściach ;)

 

Ostatnio zmieniany piątek, 04 wrzesień 2015 14:41
20 lipiec 2014 Napisała

Wakacje na półmetku (można powiedzieć) i moich robienia zaległych porządków też w sumie półmetek. Bardzo sie cieszę, że w charakterze oprócz lenistwa jest także konsekwencja w... działaniu ( w lenistwie zresztą też, ale kto nie lubi leniuchować :D ) . Ale do rzeczy: jakiś czas temu... będzie z parę ładnych miesięcy, założyłam grupę na FB pt. "Pikowanie jest jak ... wisienka na torcie". Dla mnie to faktycznie taka "wisienka", którą uwielbiam ogromnie. A grupa miała na celu skupić kilka fajnych osób, które lubią szyć i lubią się wymieniać jakimiś wcześniej ustalonymi "uszytkami". Pomysł oczywiście wzięłam z pewnej grupy amerykańskiej, do której również należę. To fajne doświadczenie a na dodatek dostaje się prezenty, w postaci rzeczy wymienianych. Niby też się szyje " to samo", ale zawsze to miłe dostać coś od kogoś, choć szyło się niby identyczne dla koleżanki. W każdym razie kilka dziewczyn zgłosiło chęć takich wymieniań się i ... poszło. Moja idea była taka, żeby się wymieniać rug-mug'ami, czyli takimi małymi podkładkami pod kubeczki. Ale wiadomo - te nasze dziewuszki takie ambitne.... no i na kolejną wymianę "poszły" poszewki na poduszki metodą PP . Osobiście nie przepadam, ani za szyciem poszewek (bo to i zamek trzeba wszyć " w miarę równo" hehehe z naciskiem na "równo" oczywiście a u mnie niestety z naciskiem na "w miarę" hahaha) no i w ogóle... duże więcej zachodu. Ale jak to mówią "słowo się rzekło - kobyłka u płotu" więc : VOILA! Z dużym poślizgiem (ale mi wybaczono, na szczęście :) ) Poszewka na jasieczek w kolorach szarych (choć co niektórzy twierdzą, że szary to nie kolor...;) ) , tak jak chciała przyszła właścicielka. 

A tu kolejne etapy pracy (tym razem nie zapomniałam zrobić dokumentacji ;) )

IMG 3388

IMG 3390

IMG 3400

IMG 3399

IMG 3395

No to koniec tego "spamowania zdjęciami". Mam nadzieję, że Wam się podusia również spodobała, bo choć za tą techniką nie przepadam, to postanowiłam, że dla siebie również taką poduszkę uszyję :D Tylko kiedy.... a może szybciej niż myślę, więc...idę ciąć i...

...do zobaczenia wkrótce

Ostatnio zmieniany piątek, 04 wrzesień 2015 14:38
09 lipiec 2014 Napisała

Nadciągnął totalny kataklizm!

Wczoraj miałam ambitny plan zrelacjonować moje poczynania szyciowe, ale niestety wydarzyło się coś, czego jeszcze w życiu nie przeżyłam. A było to tak:

Siedziałam sobie przy komputerze z zamiarem wgrywania zdjęć. Słonko piękne za oknem świeciło. Owszem, parno było, ale przy temperaturze ponad 30st to wcale nie dziwne jeszcze tu gdzie mieszkam , bo jednak dwa olbrzymie zbiorniki w postaci jezior są. Aż tu nagle jak nie chluśnie strugą wody w okno. Dźwięk był taki, że poderwałam się na równe nogi. Patrzę a tu... nic nie widac - siwiuteńko! (od ściany deszczu). A tak to wyglądało - film . Pierwsza myśl - ściągnąc szybko flagę, bo maszt przewróci. Pobiegłam. Zajęło mi to może ze 2 min, bo walczyłam z wiatrem i strugami deszczu. Wiatr był tak lodowaty, że z każdym podmuchem blokowało mi oddech. Mówię Wam - koszmar okrutny. Flaga ściągnięta, biegnę do domu, wpadam do "salonu" i... oczom moim ukazał się widok nie do pozazdroszczenia. Miałam nie kałużę tylko całe jezioro na podłodze! Dywan w wodzie... Woda lała się oknami jak z konewki. Pierwsze - ujarzmić "dziury" w oknach! Jak już uporałam się z wycieraniem podłogi do sucha, przesuwaniem cieżkiego dębowego stołu, który również stał w jeziorze, kanap i tego dywanu 2,5 na 3,5 metra wełnianego zresztą (więc wiadomo, że "letko" nie było go zrolowac i wytargać do jedynego pomieszczenia z kafelkami na podłodze), to jeszcze została "góra". tam na szczęście wszystkie okna szczelne, ale, żebym nie miała tak już "z górki" w jednym pokoju było niedomknięte. I pech akurat syna grafiki i inne prace ściągnięte z wystawy koncoworocznej na ASP zalane. Więc znowu masa ręczników na podłogę i układać te wszystkie "papiery" zanim się wysuszą i posklejają "na amen". Jak już się ze wszystkim uporałam to z tego stresu nawet zasnąć nie mogłam. Wiem, wiem, inni ludzie naprawdę mają dużo szkód, ale moje zdrowie nie pozwala na takie "szarpanie się". I akurat byłam sama. Jak mąż wrócił, to pyta: "Co się stało? Na naszej ulicy nie ma drzew! ( a nasza ulica to jak wjazd do posiadłości Scarlet O'Hara z Przeminęło z Wiatrem - 1,5 km tunelu z liści drzew rosnących przy dość wąskiej ulicy), ludzie uwięzieni w aucie, przygnieceni przez drzewa! Strażacy tną blachę, karetki wkoło jeżdżą! Co tu było?!"

No właśnie, co? A to był szkwał. Zjawisko, które zdarza się pływającym po jeziorach, czy morzach. Ale " w środku" lądu?... mówię Wam - jest to nie do opisania taki żywioł. A tu - migawki tego co przeżyliśmy w ciągu dosłownie kilkunastu minut...Zrzut ekranu 2014-07-09 o 10.55.07

Zrzut ekranu 2014-07-09 o 10.56.01

Wyrwany słup z prądem (zresztą nie mieliśmy go do 8-mej wieczorem a uderzyo deszczem o 1-szej)

Zrzut ekranu 2014-07-09 o 10.58.07

Zrzut ekranu 2014-07-09 o 11.00.21

Zrzut ekranu 2014-07-09 o 11.02.30

Zrzut ekranu 2014-07-09 o 11.01.17

Zrzut ekranu 2014-07-09 o 11.01.40

Ostatnio zmieniany piątek, 04 wrzesień 2015 14:36
06 lipiec 2014 Napisała

czyli Silesian Quilt u Missouri Star!

Wiem, wiem - czas najwyższy napisac o tych odwiedzinach, zwłaszcza, że niektórzy z Was niecierpliwie czekają. Ale ja sama nie mogłam do końca w to uwierzyć i nie ukrywam, że w tzw. między czasie inne też ważne rzeczy "się czyniły". No ale po kolei: moi synowie podróż do Stanów planowali od kilku lat (conajmniej). A jak w końcu decyzja została podjęta na 100% powiedziałam, że owszem, że mogą, ale warunek - wycieczka do Hamilton i zakupy u Jenny Doan z Missouri Star! We wtorek mieli do pokonania ponad 700 km i późnym wieczorem dotarli do celu.

IMG 3316

Ciemno, cisza jak makiem zasiał. Oprócz marnych lamp na ulicy światło wylewało się tylko z parteru jednego budynku.

IMG 3317

Podeszli i oczom Ich ukazał się widok jakże dla mnie znajomy - 10-ta w nocy a tu Panie szyją i pogaduchy urządzają. Doświadczam tego 2 razy do roku będąc na takich spotkaniach szyciowym z Czeszkami. To cudowna atmosfera, którą tylko kobiety potrafią zrobić! I tak było w tym przypadku. Nazajutrz chłopcy ponownie wrócili z "rozpiską" co maja kupić, pytając oczywiście o Jenny. Okazało się, że i owszem jest, ale to wyjątkowe szczęście, bo zazwyczaj gdzieś bywa w świecie i warsztaty uskutecznia (co mnie wcale nie dziwi, przecież :) ) Jak usłyszała, że chłopcy przyjechali mamie zakupy zrobić to.... uwierzyć nie mogła! Poświęciła im duuużo czasu oprowadzając po miasteczku, po swojej firmie, która już mieści się w większości budynków, opowiadając o całym przedsięwzięciu, filmach, quiltingu i... wszystkim co dotyczy tej branży. Moi synowie poznali całą rodzinę i co niektóre ważne osoby mieszkające w miasteczku. Zwiedzili wszystkie zakamarki, łącznie z magazynami, pomieszczeniem z maszynami do quiltingu i studiem filmowym! W między czasie jeszcze zadzwonili do mnie, co było dość że szalenie miłe, to tak zaskakujące, że muszę przyznać - wzruszyłam się do łez. Było pamiątkowe zdjęcie ( nie jedno ;) )i oto dowód, że Silesian Quilt, może do końca nie fizycznie ale "quiltingowo - namacalnie" dotarł do Jenny.

Missouri1

Dostałam również "błogosławieństwo" na kopiowanie Jej filmów. Chamsko zżynać nie mam zamiaru, ale każdy kto oglądał choć jeden mój film instruktażowy, może ( jak będzie chciał, oczywiście) dopatrzyć się podobieństwa, bo nie ukrywam, że właśnie ta formuła prowadzenia przez "Missouri Star" jest dla mnie najfajniejsza :D Niektórzy z Was powiedzą - oj "wielkiemico" - amerykańska quilterka jakich wiele w Stanach. No dla mnie nie! Dla mnie, Jenny to wzór do naśladowania. To kobieta, która z pasji potrafiła uczynić świetny biznes, to człowiek, który dba o swoich najbliższych, o rodzinę a zarazem nie jest obojętny na losy innych dając zatrudnienie ludziom tam mieszkającym i tym, którzy przyjeżdżają na kurs a po nim zostają "na zawsze" przeprowadzając się właśnie do tego miejsca. To wspaniała, ciepła, energetyczna osoba, która swoim uśmiechem i optymizmem potrafi "zarazić" wszystkich, którzy Ją spotkają. A kończąc powoli, chciałabym bardzo podziękowac znajomym za polubienie udostępnionego z profilu MSQC zdjęcia. Głupotą byłoby porównywać ilość polubień do tak znanego profilu, więc i tak jestem bardzo zadowolona, że moim znajomym zarówno na profilu prywatnym jak i "zawodowym" zdjęcie się podobało. Bądź co bądź spotkanie z "Patchworkową Gwiazdą" You Tube było  "quiltowym wydarzeniem" na miarę międzykontynentalną ;) 

Zrzut ekranu 2014-07-05 o 20.27.56  Zrzut ekranu 2014-07-06 o 21.01.03

...więc jak to zwykłam mówić....mam nadzieję do zobaczenia wkrótce :)

 

 

 

Ostatnio zmieniany piątek, 04 wrzesień 2015 14:34
05 lipiec 2014 Napisała

Dziś zawitałam do Wrocławia. Pojechałam z zamiarem zobaczenia jak wygląda impreza "craftowa". Ale skoro wybierałam się już te 200 km pomyślałam, że może to jest okazja, żeby poznać założycielkę Patchwork Wrocław czyli Olę. I tak: wstąpiłam, żeby się przywitać i... znowu czas się gdzieś załamał. Słowo do słowa i 2 godz. minęły jak z bicza strzelił. Powiem Wam, że aż mi trochę było wstyd, że tak się zasiedziałam na pierwszej wizycie. Ale.... warto było, bo Ola jest tak ciepłą, miłą i sympatyczna osobą. Ma piękną pracownię i sklep. I.. w ogóle mogłabym piać z zachwytu nad całokształtem, ale po co? Musicie po prostu same to zobaczyć własnymy oczymy i pomacac te wszystkie maszyny i tkaniny własnymy ręcymy i wtedy dopiero będzie wiadomo o czym ja tu piszę :D I jak widac tak byłyśmy pochłonięte "ploteczkami szmatkowymi" , że juz przysłowiowym "rzutem na taśmę" strzeliłyśmy sobie fotkę w stylu "sweet" hahaha na pożegnanie. Mam nadzieję, że wkrótce znowu się spotkamy ale na "troche dłużej" bo... jest o czym gadać ;)

A co do "imprezy craftowej", cóż.... zupełnie nie moje klimaty, ani organizacyjnie, ani tematycznie. I często jest tak, że jedziemy w pewnym celu "przy okazji" cos tam "załatwiając" a po przyjeździe okazuje się, że zmieniają się priorytety i.... wtedy dopiero jest dobrze i miło spędzony czas. I tyle by było na dziś. Zatem.... do zobaczenia wkrótce ;)

IMG 3345

 

Ostatnio zmieniany piątek, 04 wrzesień 2015 14:33
04 lipiec 2014 Napisała

truskawki

Taaaa... Dziś dzień szczególny - w Stanach Dzień Niepodległości czyli 4-ty lipca nieuchronnie przybył i nawet się spisał, bo cieplutko na dworze i słonko pięknie świeci. A ja od dawna, nawet nie pamiętam odkąd chciałam uszyć coś "amerykańskiego". Oczywiście najprościej i najszybciej można uszyć RUG-MUG czyli podkładki pod kubeczki. Ja wyjątkowo lubię je szyć, bo dość, że szybko widac efekt, to jeszcze są wyjątkowo słodkie "maleństwa" czyli "so cute" jakby powiedzieli Amerykanie :) Uszyłam dwa, bo dla mnie i dla M. 

U65

ID9

Ale po co rug-mug'i jak nie ma na nich co położyć. Ciepło, więc nie chciało mi się kręcić tych babeczek "w klimacie amerykańskim", ale bez delikatnego deseru nie mogłam się obyć :) Otóż zapraszam was moje miłe na delikatne truskawusie w iście amerykańskiej odsłonie

HAPPY INDEPENDENCE DAY!!!

ID3

ID4

I jeszcze " z lotu ptaka" ;)

ID2

i same "gwiazdy" przed konsumpcją :D

ID5

Smacznego i... do zobaczenia wkrótce!

Ostatnio zmieniany środa, 27 lipiec 2016 10:34
24 czerwiec 2014 Napisała

Już niebawem rozpoczynam prowadzenie bloga.

Oj, będzie się działo.

Ostatnio zmieniany środa, 27 lipiec 2016 10:28